Prezent od przyszłej teściowej

 

Nigdy nie rozumiałam tych wszystkich docinek i kawałów o teściowych. Moja odkąd się poznałyśmy była wobec mnie fair. Być może cieszyła się, że wreszcie znalazła się kobieta zainteresowana jej synem. Nie powiem, ma ciężki charakter dlatego też w sumie się jej nie dziwię.

Biżuteria ślubna była widowiskowa i piękna

komplet biżuterii ślubnejKiedy Maksymilian mi się oświadczył jego mama nie kryła podziwu i pytała się mnie czy jestem pewna tego, co robię. Powiedziałam, że naturalnie jednak i tak spróbuję i zaryzykuję z nim żyć. Przygotowania do ślubu szły dosyć szybko i sprawnie, bowiem dokładnie wiedziałam czego chcę i oczekuję. Nie pozwalałam za bardzo ani mojej mamie ani przyszłej teściowej. Wyznaczyłam im granice. Teściowa cieszyła się, że sama sobie doskonale radzę jednak poprosiła mnie o to, aby mogła sprezentować mi komplet biżuterii ślubnej. Ta biżuteria jest w ich rodzinie od pokoleń, chciała przekazać ją swojej córce jednak urodził się Maksymilian. Poszła do cenionego jubilera w naszym mieście, który wprowadził biżuterię w dwudziesty pierwszy wiek. Kiedy pokazała mi ją po przeróbkach po prostu się popłakałam. Biżuteria była piękna, zmysłowa i delikatna. Właśnie tego oczekuje każda panna młoda, która ma piękną, zmysłową, koronkową sukienkę. Cieszyłam się, że moja teściowa lubi mnie na tyle, aby podarować mi tak piękny prezent. Wiedziałam, że jeśli będziemy mieli kiedyś córkę albo synową również otrzyma ode mnie na ten wyjątkowy dzień tę biżuterię.

Dzień ślubu był dla nas niezwykły, wspaniały i magiczny. Wszyscy goście komplementowali moją biżuterię. Nie wiedzieli, że to podarunek rodzinny od teściowej, kiedy im o tym mówiłam byli w szoku i cieszyli się, że jest rodzinna tradycja. Nie mogę się doczekać, kiedy kolejne pokolenie będzie ją nosić.