Większa wiedza dzięki wirtualnym spacerom

Myślałem że nigdy nie dojdzie do tego, że będę wolał pójść na wirtualną wycieczkę zamiast na rzeczywisty spacer. Jednak pewna wycieczka do muzeum, zmieniła ten pogląd do tego stopnia, że teraz jest to już całkiem systematyczny proceder.

Moje wyjątkowe spacery w świecie wirtualnym

wirtualne spacery po muzeumOd wielu lat interesuje mnie historia, a zwłaszcza historia sztuki. Brałem udział w telewizyjnych konkursach i nawet w kilku wygrałem. Pozwoliło to kontynuować naukę, a co najważniejsze wnikać w jej tajniki coraz głębiej. Czasem pragnienie wiedzy na jakiś temat staje się tak wielkie, że trudno jest pomijać wszelkie możliwości poznania nowych informacji. Nowe publikacje, potem publikacje w obcych językach, muzea, dokumenty wszystko to, staje się niewyczerpanym źródłem wiedzy. Moim ulubionym zajęciem było odwiedzanie muzeów i to na całym świecie. Oczywiście wiązało się to z olbrzymimi kosztami, ale czego nie robi się dla swojej pasji. Jednak nie zawsze udaje się wygrać duże pieniądze, dzięki telewizyjnym konkursom. Okazuje się, że takich pasjonatów jest znacznie więcej, niż wydawało mi się to wcześniej. Dopiero po kilku przegranych telekonkursach, zacząłem zastanawiać się gdzie moi zwycięzcy konkurenci zdobywają tak wielką wiedzę. Oczywiście,tak jak ja odwiedzają muzea i instytucje gromadzące różne dokumenty, jednak robią to nie wychodząc z domu – odbywają wirtualne spacery po muzeum. W krótkim czasie mogą odwiedzić dziesiątki, a nawet setki różnych miejsc, mając dostęp do wszystkich tych rzeczy, które są dostępne podczas normalnej wizyty.

Gdy odkryłem ten sposób zorientowałem się, że dzięki temu można się dowiedzieć znacznie więcej o interesujących mnie zagadnieniach, a co najważniejsze ponownie do nich wracać. Wszystko to znacząco skraca czas poznawania nowych treści i przyczynia się do odkrywania rzeczy, które zamazują się podczas zwykłego spaceru.