Wygłuszenie sali prób

Od kiedy byłem dzieciakiem, mój ojciec udostępniał okolicznym młodocianym muzykom nasz garaż jako salę prób, bo sam był hobbystycznie grał, a sprzęt sam na siebie niestety nie zarobi. Pobierał za to opłaty, tak żeby starczało na utrzymanie wszystkiego i niewielkie renowacje.

Wygłuszenie sali prób

mata wygłuszającaProblem zaczął się, kiedy wprowadzili się nowi sąsiedzi i zaczęli narzekać na hałas. Faktycznie, nasze pomieszczenie nie było perfekcyjnie wyciszone, bo za izolację robiła wykładzina i wytłaczanki od jajek (zdaję sobie sprawę, że brzmi to niedorzecznie, ale zapewniam, że to całkiem skutecznie funkcjonowało), ale ich poprzednicy nigdy nie zgłaszali zażaleń, że coś im przeszkadza, a my dbaliśmy, żeby próby nigdy nie odbywały się w godzinach późno wieczornych. Po otrzymaniu gróźb o nasłaniu na nas urzędu skarbowego, za wynajmowanie sali i nieodprowadzanie podatków, ojciec skończył na jakiś czas z udostępnianiem naszej sali, a miasto skończyło w ten sposób bez jakiegokolwiek porządnego miejsca, gdzie muzycy mogliby rozwijać swoje talenty. Poratował nas dawny znajomy pracujący w firmie zajmującej się budową profesjonalnych pomieszczeń do nagrań. Ubiliśmy na tym podwójny interes – on dał nam duży upust i pokazał jak zamontować samemu prawidłowo mata wygłuszająca, a sam mógł za darmo korzystać z naszego pomieszczenia ze swoim zespołem przez nieokreślony czas i nie musiał już dojeżdżać trzy razy w tygodniu 50 kilometrów do sąsiedniego miasteczka.

Mata wygłuszająca spełniła swoje zadanie na tyle dobrze, że sąsiedzi zorientowali się, że znowu ruszyliśmy z graniem, dopiero po dwóch tygodniach i to tylko dlatego, że zaczęli na nowo pojawiać się nieznani im ludzie. My z kolei, przezornie zarejestrowaliśmy działalność i postanowiliśmy, że zrobimy z naszej miejscówki profesjonalne studio muzyczne.